Wiosenne porządki

Tak tak, w końcu spełniło się moje marzenie i zostałam na mieszkaniu sama samiusieńka w piękny słoneczny dzionek! Młoda na zdjęciu to fatamorgana 😉
A mnie, jak wiecie, niewiele trzeba żeby wpaść w SZAŁ FLOWEROWY :))

Tak więc wzięłam się od najczarniejszej roboty, czyli mycia okien – i to balkonowych:) W kwestii wyjaśnienia: to nie o to chodzi, że ja nie lubię myć okien – wręcz przeciwnie, lubię, robię to dość często – ba, nawet myciu okien poświęcę osobnego posta! Ale zaczynać sprzątanie od mycia okien, to  tak jak zaczynanie ćwiczeń od pompek zamiast rozgrzewki 😉

No ale jak się ma skrócony limit czasu na wiosenne porządki z kilku dni do maksymalnie 2 godzin, to trzeba działać jak WARIAT W SZALE :))

No więc zaczęłam od pompek: najpierw MYCIE KWIATKÓW, potem okno balkonowe, framugi, rolety wew/zew, w międzyczasie gotowanie obiadu i mycie podłogi – czemu już podłoga? Bo wiedziałam, że młoda skończy drzemkę i Mój Mężuś wróci z dzidzią do domku. To oznaczało jedno – młoda na czworakach zlizuje wszystko.
20160402_130931 20160402_130927 20160402_111904

3 komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *