Suszenie prania w małych mieszkaniach

W małych przestrzeniach wysuszenie  prania to nie lada wyzwanie. Nasze ciuchy, ciuchy męża i dziecka plus pościel, ręczniki – nie wspomnę o kocach, dywanikach, kapciach itp;)

Najgorszym problemem jest nie tyle mała przestrzeń co wilgoć. Generalnie nawet na 30 metrach jesteś w stanie rozłożyć suszarkę i przemęczyć się organizacyjne do czasu aż pranie wyschnie. Natomiast gorzej jak nie schnie w ogóle bo jest zimno..

Moje sposoby na tony mokrego prania w małym mieszkaniu:

  1. Pranie robię 1-2 razy w tygodniu – kumuluje robienie prania na jeden wieczór, chodzi o to żeby rozkładać suszarkę raz/dwa razy w tygodniu a przez resztę czasu mieć wolną przestrzeń w pokoju. W ten sposób minimalizuje ilość czasu kiedy rozłożona suszarka ogranicza mi poruszanie się po mieszkaniu
  2. Piorę wieczorem – najlepiej jak mała pójdzie spać, jedną pralkę robię jeszcze przed zaśnięciem Amelii a dwie kolejne już po;) W ten sposób maluch nie ściąga mi powieszonych na suszarce ciuchów a do rana to one będą już praktycznie suche. W jaki sposób? Jak robię pranie to podkręcam grzejnik w małym pokoju (tam gdzie stoi suszarka) i zamykam drzwi do pokoju na cały wieczór. Robi się tam ciepło i pranie szybciej wysycha. Zeszłej zimy ciuszki dziecięce były na tyle małe, że mieściły mi się na kaloryferze w łazience. Natomiast w tym roku moja córka zbytnio się nimi interesuje – dlatego obecnie suszarka wolnostojąca jest moim najlepszym patentem
  3. Przy dużej ilości prania pomagam sobie grzejnikiem – mam taki awaryjny mały grzejnik na duże mrozy. Natomiast jak zrobię dużo prania to włączam go na  5 minut przy zamkniętych drzwiach. To dodatkowo nagrzewa pomieszczenie dzięki czemu rano ciuchy są praktycznie suche. Wiem że nie jest to ekonomiczny sposób dlatego ograniczam go do minimum, natomiast dobrze mieć w zapasie takie wyjście awaryjne;)
  4. Duże pościele rozwieszam na drzwiach do pokoju/drzwiach szafy – w ten sposób są one rozłożone i szybciej schną. Jak powiesimy je na suszarce i do tego jeszcze złożymy na cztery części, to po 3-4 dniach prawdopodobnie nadal będą mokre
  5. Kwiatki liściaste w małym pokoju gdzie  suszę pranie:) – nie żartuje, mam 4 duże kwiaty doniczkowe, które bardzo korzystają  na tym wilgotno-ciepłym klimacie:) One czerpią ‚liściami’ z wilgotnego powietrza  i pięknie rosną (dwie palmy, fikus benjamina i jeszcze jedno cudo) a ja dzięki nim mam w pomieszczeniu sucho i świeżo – oczywiście po suszeniu prania wietrzę pomieszczenie przy otwartym oknie

A wy jakie macie sposoby na szybkie suszenie prania?

20161107_141757

20161107_14165020161107_14164120161107_141633

 

Flower Power

 

5 komentarzy

  1. Na 30 metrach, dwie suszarki stojace, codziennie wieczorem 1-2 prania, nic nie zalega w koszu I szybko schnie bo nie ściśnięte, rano prawie suche. Dosycha Na kaloryferze, a suszarki schowane w szafie.

  2. Stara wstrętna i niemodna suszarka sufitowa ze sznurkami w łazience. . ratuje w zimie zwłaszcza przy rzeczach wielkogabarytowych. I jeszcze suszarki do skarpet/bielizny takie ze spinaczami – faktycznie szybciej na nich schnie bo powieszone jest jednowarstwowo wszystko.. Przyszlosciowo chcę rozwiązać problem przy pomocy pralko-suszarki, ale czy się sprawdzi, kto wie…

    1. Teresa, mnie samą sznurki w łazience ratowały z praniem ponad 5 lat! Jak miałam mieszkanie trzydziesto-paro metrowe to suszenie prania na sznurkach było wybawieniem:) Przy czym system suszenia miałam podobny: pranie robiłam wieczorem po kąpieli albo jak zostawałam w domu to rano po toalecie porannej wieszałam ciuchy. Ogromnym plusem w łazience była wówczas mega gruba rura z gorącą wodą biegnąca przez całą wysokość łazienki – dzięki niej to było najcieplejsze miejsce w domu:))
      Odnośnie pralko-suszarki, to myślę że napiszę osobny artykuł:))

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *