Sprzątanie zaczynam od…MYCIA KWIATKÓW:))

Taki prosty tytuł a tyle różnych interpretacji się nasuwa:) Jestem w domu, nazbierało się wszystkiego do zrobienia dość sporo, dawno nie robiłam porządków..od czego by tu zacząć?

1.Pierwsze za co się łapie to mycie wszystkich kwiatków w domu. Czemu? Bo są zakurzone, sypią się z nich liście itp. Jak je przenoszę to wszystko się kruszy i spada gdzie popadnie. Po kolei kwiatki lądują w wannie. Spłukuje je pod prysznicem delikatnie zimną wodą (taką letnią) i zostawiam na 5 minut do obcieknięcia. Potem przekładam na jakiś ręcznik na ziemi żeby wysuszyć doniczkę i w międzyczasie mam jeszcze szansę ją przetrzeć. Jak skończysz to wstaw pralkę z brudnymi ciuchami. W punkcie 4 dowiesz się do czego nam to jest potrzebne;)

2. Teraz mam puste parapety, okna i wszelkie powierzchnie płaskie (biurka, stoły itp) Biorę się za ich starcie jednocześnie ścierając kurz pobliskich półek. No bo skoro muszę się już wspinać do okna to równie dobrze mogę przetrzeć sąsiadującą półkę i szafę u góry;)

3. Teraz czas na układanie:) Pamiętacie moje 5-minutówki? Otóż w każdym pomieszczeniu przez okres pięciu minut układamy ile wlezie:) Czyli zabawki na swoje miejsce, ciuchy do szafy, książki na półki (skoro są już takie czyściutkie to warto je zapełnić;), sprzątanie sterty papierów, zaścielenie łóżka (jeśli ktoś jeszcze do tego nie doszedł od rana;P) itp. Nie ma potrzeby poświęcania temu więcej niż 5-10 minut. Dlaczego? Bo skończy się na tym, że nie wyjdziesz z jednego pomieszczenia przez 2 godziny a potem nie będziesz już miała siły na dokończenie pozostałych pomieszczeń w domu. A to ważne żeby takie sprzątanie robić całościowo a nie dzielić na kilka dni, bo najbardziej demotywująca jest nie skończona robota i bałagan większy niż jak się zaczynało sprzątanie;P

4. Teraz przychodzi czas na odkurzanie. Zebrało się tyle kurzu, pyłu i liści że trzeba to sprzątnąć zanim umyjemy podłogę i powiesimy pranie. Dobrze przed odkurzaniem strzepać wszystkie koce i ułożyć je od nowa na kanapie itp. Łóżka/kanapy ładnie zaścielone od razu sprawiają wrażenie czystszych. Jest to też dobra okazja na pozbycie się np. okruszków z chleba- odkurzacz szybko je sprzątnie i nie będziemy musiały drugi raz wracać do sprzątania tego samego miejsca (jakby się na przykład okazało przed myciem podłogi że jeszcze jest dużo okruchów w zakamarkach kanapy)

4. Mycie podłogi i kawusia:) Taaak, to już prawie końcówka! Mycie podłogi to pikuś, ja używam wiadra z gorącą wodą (wrzątek) i mopa z mikrofibry. Do wody wlewam pronto lub szare mydło w płynie. Po odurzaniu mogę się zająć porządnym domyciem podłogi bo żadne paprochy nie plączą mi się na mopie. Najbardziej nie lubię włosów i kłębów brudu (kotów). Oczywiście przed myciem wystawiam co mogę do góry (krzesła, pudełka z zabawkami, bujaczki na kanapę itp) W ten sposób myję wszędzie dokładnie a nie po łebkach. (wstawka: z racji że jestem świadoma ludzkiej natury do unikania utrudnień wiem że jak nie powystawiam tych rzeczy to podłoga będzie umyta w mniejszym zakresie bo nie lubię przestawiać rzeczy już w trakcie mycia kiedy mam mopa w ręce). Jak podłoga wyschnie to czas na powieszenie prania które zdążyło się wyprać w czasie kiedy my ogarniałyśmy mieszkanko (ja nastawiam program godzinny prania)

Pięć małych puntków a teraz mamy pięknie ogarnięty domek – wiadomo że to nie są generalne porządki, ale sami przyznajcie – mieszkanie lśni i pachnie świeżością:) Teraz jest czas na pyszną kawę i zaległe rogale Marcińskie a co;)

img-20161113-wa0007

Wspaniałego poniedziałku Wam życzę!

Flower Power

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *