Ciii bo mała śpi:) Jak często sprzątać i co?

Jak to zrobić, żeby wyrobić się ze wszystkim podczas snu malucha? Jesteś zainteresowana/y jak zoptymalizować sprzątanie?  Co ile np. myć okna, ścierać półki, robić pranie, myć naczynia, czyścić szkliwo, sprzątać szafy żeby nie tworzył się stos rzeczy do ogarniania naraz? Za chwilę poznasz metodę, która pozwoli Ci uniknąć wielkich porządków dwa razy do roku. Dzięki niej przedświąteczne porządki zamienią się w świąteczne oczekiwanie 🙂

Raz na miesiąc:

Mycie okien – jeśli umyjesz okna 1x w miesiącu zamiast dwa razy w roku, to będziesz to robić około godziny a nie cały dzień. Koniec końców w obu przypadkach ilość czasu poświęconego na mycie okien jest taka sama, natomiast dużo więcej zadowolenia będziesz miała gdy na codzień będziesz patrzyć przez czyściusieńkie szyby. Dodatkowy atut: jak masz czyste okna, to całe  pomieszczenie aż lśni, dzięki temu będziesz się lepiej czuła, czy to nie wystarczy?

Przegląd szafy – na codzień nie za bardzo pilnuje porządku w szafie. Nie układam rzeczy w kostkę, tylko wrzucam je jak leci;P Stąd raz w miesiącu bierze się przegląd szafy- sprawdzam co używam, czego nie i robię małą czystkę. To co nieużywane trafia albo do wywalenia (jak jest już zużyte tak bardzo, że wygląda gorzej niż ścierka w kuchni;) albo do schowania na inny sezon, albo do schowania na inny rozmiar;P Sami zobaczycie, takie wyselekcjonowane ciuchy mniej się nudzą, odłożysz je na kilka miesięcy a potem wyjmiesz z siatki ze schowka/komórki i będzie jak nowe;P PS1 Wcale nie mam dużo ciuchów, serio! PS2 Nie robię czystki naraz we wszystkich szafach, tylko wybieram albo moją, albo męża albo młodej. Czyli średnio do mojej szafy trafiam raz na kwartał;)

Mycie szkliwa stojącego w widocznych miejscach – jeśli nie używacie szkliwa na codzień, to niestety, ale bardzo się ono kurzy. A szczególnie jak stoi na wierzchu. Wówczas wygląda bardzo nieestetycznie. Warto go umyć, żeby lśniło. To plus czyste okna sprawi wrażenie jakby całe mieszkanie było wysprzątane.

Raz na dwa tygodnie:

Zmiana pościeli – dla mnie to takie maksimum, jak się uda to zmieniam pościel raz w tygodniu, szczególnie że śpimy z małą i łóżko służy również do zabawy przed snem. Polecam wyprać pościel na dłuższym programie (1,5h) i w wyższej temperaturze(60-90 stopni). Prasowanie sobie podaruj, tylko jak możesz wysusz ją na słońcu i wietrze, żeby była miękka i pachnąca. PS. Jeśli ktoś ma pościel bardzo mnącą, to…współczuje! Moja rada:postaraj się ją docelowo wymienić na coś czego nie trzeba prasować (i nie mam na myśli kory;)

Raz na tydzień:

Przetarcie półek w lodówce – kojarzysz ten moment pustki w lodówce kiedy wiesz że jak nie pójdziesz do sklepu to domownicy zrobią strajk głodowy:)? To jest właśnie ten moment, kiedy powinnaś chwycić za ściereczkę (niezmiennie używam tych bawełnianych na rolce z Rossmanna) i wytrzeć lodówkę z góry na dół. Zajmie to 5-10 minut a efekt murowany. Ostatnio moja znajoma zwróciła uwagę po spotkaniu, że w jego trakcie przetarłam lodówkę:)) No cóż, ja to robię automatycznie i nawet się nad tym nie zastanawiam, ale jakby z boku spojrzeć, to rzeczywiście dziwna sprawa do robienia w trakcie wizyty gości:))

2-3 razy w tygodniu

Pranie – ja dzielę pranie w na kolorowe, białe dziecięce, białe ręczniki plus pościele i czarne (aaa skarpetki męża to też osobny dział;P) I teraz tak, stosów powinno być 5, natomiast zazwyczaj zaczynam robić pranie przy liczbie trzy. W końcu dopóki nie ściągniecie pościeli i nie rzucicie ręczników do prania to kolejnego stosu nie będzie:-) Z mojego doświadczenia wynika że wystarczy półtora dnia, żeby zebrać odpowiednią ilość ciuchów. Uzależniam pranie również od pogody – jak jest duże słońce to nadganiam i ściągam pościele, piorę ręczniki i dywaniki. Natomiast jak pada to ograniczam się do prania ciuszków młodej, naszych podkoszulków spodni i bielizny. Średnio piorę 2-3 razy w tygodniu po 2-3 pralki. Aaaaa koszule do prania męża wiszą odłożone na wieszakach w innej części szafy (nie wrzucam ich do kosza). Jak uzbiera się ich około 6-10 to zbieram je wszystkie i robię jedno pranie. Potem w weekend prasuje wszystkie naraz i na całe 2 tygodnie mam spokój 😉

Zmywarka – jeśli masz zmywarkę ale nie zdążasz jej zapełnić w 1 dzień, nic nie szkodzi! Wystarczy, że puścisz ją raz na dwa dni. Opłukuj tylko naczynia przed włożeniem do zmywarki, żeby nie unosił się niemiły zapach

Mycie podłogi – Jak codziennie odkurzysz, to wystarczy jak podłogę umyjesz 2 razy w tygodniu

Codziennie:

Mycie naczyń – jeśli masz zmywarkę, to będzie to znikoma ilość, typu patelnie, noże których Ci szkoda włożyć do zmywarki, drewniana deska do krojenia itp. Co nie oznacza, że możesz je składować w zlewie kilka dni bo nie ma ich dużo;P Dobrze wyrobić w sobie nawyk mycia naczyń na bieżąco. Ugotowałaś obiad? Po zjedzeniu trzeba od razu pomyć naczynia,. Ja mam już nawyk, że zmywam w tak zwanym międzyczasie kiedy gotuje. W ten sposób po posiłku zostają mi do umycia już tylko talerze:) PS. Na koniec myję zlew i wycieram blat w kuchni.

Przetarcie jednej półki/lustra – tak tak, to nie są porządki robione 2 razy w roku. Ja codziennie wybieram sobie jedną szufladę, półkę na śmieci, półkę na buty, lustro w przedpokoju, półkę w łazience itp. Sprzątnięcie jej zajmuje mi maksymalnie 5-10 minut, natomiast nie mam nagle wszystkich półek do ogarnięcia przed świętami:))

Odkurzanie – przy maluszku nie ma co się stresować wielką ilością okruszków na podłodze. Tak było jest i będzie:) Natomiast warto w wolnej chwili lub pod koniec dnia odkurzyć mieszkanie. Zajmie to 5 minut a będzie dużo przyjemniej. Umycie podłogi nie jest tak ważne jak jej odkurzenie. Na nieumytej podłodze maluch najwyżej pobrudzi skarpetki, natomiast bez odkurzania będzie miał dużo ciekawych rzeczy do jedzenia (włącznie z kudłami kurzu, piaskiem z butów i innymi śmieciami). Tak to już wygląda że maluchy wszystko co małe wkładają do pyszczków:)

Mycie prysznica po kąpieli – rano biorę prysznic, zaraz po od razu czyszczę wannę, układam zabawki młodej, opłukuje butelki z płynami, przecieram szmatką z płynem wannę i szybę prysznicową. Zajmuje mi to około 3-5 minut. Na początku szkoda mi było tego czasu rano, bo zawsze jest go wówczas bardzo mało i wszyscy gonimy. Jednak z doświadczenia wiem, że w ciągu dnia już tego nie zrobisz. Bo nie ma kiedy, bo po co się moczyć,  bo przecież nie jest tak brudno, umyje przed kąpielą dziecka. Szkoda tylko że za każdym razem zabiera nam to ten cenny czas kiedy trzeba się bardzo spieszyć żeby dziecko wykąpać. Stąd mój pomysł. Rano czyszczę prysznic i wannę a potem przez cały dzień mam wspaniały widok dla oka. Polecam tą metodę – działa super:))

Segregowanie rzeczy do prania – to, że pierzemy 2-3 razy w tygodniu nie oznacza, że z ciuchami na codzień nie mamy do czynienia;) Najlepiej na bieżąco odkładać brudne ciuchy tam gdzie ich miejsce, czyli na odpowiedni stosik. Później jak będziemy chcieli zrobić pranie, to nie stracisz 15 minut w poszukiwaniu odpowiednich kolorów po całym domu. W moim sposobie, wystarczy że pomyślisz że czas na pranie, bierzesz odpowiednią kupkę, wrzucasz do pralki, wlewasz płyn i puszczasz pralkę i gotowe:)

Narazie tyle, jak się Wam coś przypomni dajcie znać, to chętnie uzupełnie;)

Flower Power

IMG_20160805_072411(1)

 

 

 

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *