Czyszczenie parkietu/deski barlineckiej/paneli przy małych raczkujących brzdącach:)

Skończyłam myć podłogę więc mogę się wziąć za post:)

Szkraby, które z leżaka przechodzą w fazę raczkowania to przerażenie dla każdej mamy – radość pomieszana ze strachem typu: ‚co teraz’?

Znajoma powiedziała, że przy raczkującym maleństwie na podłodze musi być  czysto jak na stole:) Zgadzam się z tym, jak mama dopiero co wysprząta podłogę, to przynajmniej ma spokojne sumienie gdy dzieciak pełzając liże podłogę;)

A propo lizania – znalazłam środek, który dzieciak może spokojnie zlizywać – szare mydło w płynie. Ja używam „rossmanowskiego”. Nie jest tak dobre jak Pronto, ale przynajmniej można go jeść do woli;) Przed chwilą umyłam szarym mydłem podłogę, myje się ciut ciężej (mniejszy poślizg mopa) ale oprócz tego podłoga wygląda ok

 

20160411_225800

20160411_225809

Mój zestaw myjący podłogi to:

20160411_233156

Polecam mopa, z mikrofibry, bardzo dobrze zbiera kurz i brud, łatwo się spłukuje, można go prać w pralce, ściera nawet duże zabrudzenia. Sznurki i inne wykręcane ręcznie mopy dla mnie nie zdają egzaminu. W tym mopie dodatkowo mam gąbkę pod spodem do grubszych zabrudzeń – super opcja jak coś się rozleje na podłodze i zaschnie20160411_233235

Odnośnie wiaderka do mycia podłóg, to kupiłam je oddzielnie (bez mopa), kij drewniany też. W wiaderku najlepsze jest to, że w końcu nie łamie koszyczka, bo jest on jedną częścią z wiadrem:) Dla mnie to był problem, że ciągle mi się coś luzowało, urywało, koszyczek miał zbyt drobne dziurki i nie mogłam go utrzymać w czystości itp.

Teraz sprawa jest prosta – jedna powierzchnia wiaderka sprawia, że jest ono niezniszczalne:)) Kupiłam go jeszcze na poprzednim mieszkaniu i tak go targam za sobą już kilka lat. Znalazłam, gdzie można go kupić: http://www.rutkowscy.pl/wiadro-do-mopa,3,35080,26828 Koszt niewielki, bo 18.45 brutto:)

20160411_233211

Kasia, jak Olga przestanie lizać podłogę, to zamiast szarego mydła polecam Pronto – pięknie wydobywa kolor podłogi/parkietu, wspaniale czyści, nie ślizga się i ma przepiękny zapach:)

20160411_233803

Oczywiście przed każdym myciem podłogi trzeba ją  zamieść (najlepiej odkurzyć, chyba że nasz szkrab śpi sobie słodko i musimy być cicho). Wówczas dużo łatwiej jest nam myć jak i potem doczyścić mopa z zabrudzeń – po co nam taki ufajdany włochaty mop, brudnym sprzętem nie chce się nawet brać za sprzątanie;) Ja zaraz po umyciu podłogi płuczę mopa w wiaderku z czystą wodą i wystawiam do wysuszenia, natomiast co jakiś czas piorę mopa w pralce razem z dywanikami (średnio raz na 2 tyg). Bez zamiatania przed myciem podłóg nie ma sensu prania mopa w pralce, bo ją zapcha.

Flower Power

7 komentarzy

  1. Dziękuję za wskazówki 🙂 Jak Olga wstanie, to lecimy do Rossmanna 🙂 Wcześniej używałam Sidoluxa o zapachu mydła marsylskiego, a po myciu raz na jakis czas Pronto pasta/wosk. Odkąd Olga urządza wycieczki poza matę, przeszłam na płyn do mycia naczyń, ale mydło bardziej mnie przekonuje 🙂

  2. Niesamowite wyczucie czasu! Właśnie miałam pytać co do oblizywanych podłóg 🙂 Z takim mydłem jeszcze się nie spotkałam. Spróbuję. Tymczasowo wycieram panele płynem do naczyń.

  3. Ja nie umiem uzywac mopa 🙁 Mam wrazenie ze rozsmarowuje nim brud a i tak wiekszosc zostaje sie na podlodze. Mam czyste sumienie dopiero kiedy porzadnie na kolanach umyje podloge w klasyczny sposob 🙂 Dla tego tak nie lubie myc tej podlogi 🙂

    1. Ola, bardzo fajnie że o tym piszesz! Dla mnie również bardzo ważne jest żeby nie maziać po podłodze brudu. Dlatego ścierając mopem patrzę żeby nie kręcić nim w każdą stronę tylko zmywać tak, jakbym to robiła ręcznie. Do tego wcześniej min. zamiatam/częściej odkurzam. Chce zmywać brud a nie machać okruchami, które się przyklejają lub nie do mopa. Koniecznie też myję zawsze wrzącą wodą – najgorętszą jaka się da, żeby choć trochę zdezynfekować podłogę. Dziękuję raz jeszcze za wpis:))

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *