2016/08/17 Mycie ubikacji

Ostatnio troszkę nas rozłożyło – wszystkie Kwiatki chore, także wybaczcie tą przerwę w blogowaniu;) Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło;) W tym chorobowym czasie wymyśliłam, że oprócz zwykłych wpisów będę wrzucać newsy co dziś ogarniam – tak dla większej motywacji:)

W ten sposób zobaczycie co i kiedy robię ja i może będzie to dla Was inspiracją co u siebie usprawnić. Może przez te codzienne małe rzeczy jakoś zainspiruje Was do działania:)?

Dziś co prawda zrobiłam ciut więcej niż normalnie robię, to znaczy oprócz standardowego odkładania rzeczy na miejsce;P umyłam podłogi, balkon i ubikacje, do tego puściłam pralkę z ręcznikami i zrobiłam szybkie zakupy. Na codzień jest to jedna albo dwie drobne rzeczy  – także dziś poszalałam;) Co nie zmienia faktu, że jestem dumna, że z gorączką dałam radę;P

Zacznijmy od początku.

1.Standardowo rano podczas prysznica myję wannę i kabinę. Czyli jak przyjdziecie do mnie i kabina będzie nieumyta, to znaczy że Pani domu też jest wczorajsza;) Staram się myć siebie i łazienkę;P jak mała jeszcze śpi. Dziecię i mąż kąpią się wieczorem także rano łazienka wymaga ogarnięcia przed kolejną kąpielą wieczorną. Lubię mieć pewność, że wanna jest czysta jak wsadzam do niej dziecko.

2.Kolejnym sprzątaniowym działaniem jest ścielenie łóżka. Oczywiście w tak zwanym międzyczasie dzidzia zjadła śniadanko, została ubrana, umyta, katar odciągnięty, nebulizator załatwiony, leki podane itp:) Także to nie tak żeby nie było spinki:)

3.Jak sypialnia ogarnięta to czas przejść do kuchni z salonem, mała się chwilę pobawi a ja w międzyczasie wypakowuje zmywarkę (ostatnio młoda mi pomaga:) Do pierwszej drzemki mogę jedynie coś przetrzeć (blat, stół, umyć naczynia) albo złożyć pranie z suszarki lub wytrzeć jakąś półkę. Jednak praktyce rzadko mi się zdarza że zdążę coś więcej zrobić do południa. Sukcesem jest jak uda mi się za bardzo nie nabałaganić zanim młoda padnie;)

4. Podczas drzemki Amelii zaczynam realizować mój dzienny plan. Tzn. dziś umyłam podłogę, balkon i ubikację:))) No i właśnie o myciu toalety będzie dzisiejszy wpis – szczególnie że mam specjalną prośbę od koleżanki żeby mocno zagłębić się w temat;P

Zacznijmy od motywujących zdjęć wraz z instrukcją działania. Ostrzegam, zdjęcia drastyczne, proszę nie pokazywać osobom poniżej 18rż;P

20160817_130403

1.Zalewam ubikację płynem do mycia toalet. Najczęściej kupuję Domol. Tani, dobry i w miarę nieszkodliwy dla środowiska(Rossmann).

20160817_130451

 

2. W międzyczasie klapę i deskę spryskuje płynem antybakteryjnym (w moim przypadku niemiecki środek który przywiozła mi mama, natomiast na pewno znajdziecie odpowiednik w Rossmannie) i zostawiam na 5 minut zamkniętą toaletę

20160817_130430

 

 

3. Po 5 minutach spryskuje zamkniętą ubikację płynem do szyb i ręcznikiem papierowym zaczynam ją wycierać w kierunku od zewnątrz do środka. Jak widzę, że ręcznik jest mokry, to wyrzucam i biorę nowe 3 kawałki. I tak po kolei: wycieram klapę z zewnątrz wraz z ceramiką, podnoszę klapę i wycieram deskę, podnoszę deskę i wycieram zakamarki deski i ceramikę na której leży deska a na koniec szczotką do toalet czyszczę wnętrze. Zawsze jak myję toaletę to czyszczę również pojemnik na szczotkę do ubikacji. W ten sposób nie stoi ona zakurzona i pełna wody w kącie łazienki.

20160817_130513ny20160817_130520

4. Na koniec myję podłogę wokół toalety żeby nie było pozostałości płynów, które maluch może przenieść na raczkujących rączkach  a potem wziąć do buzi.

20160817_131229

Czysto? Czysto:) Zapraszam do używania;)

Flower Power:)

 

 

 

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *